31 lip 2012

Imgine z Niallem #7

Przyjaźnisz się z Niallem od dwóch lat, dziś ty i jego czwórka przyjaciół macie jechać w ich trasę koncertową po Ameryce. Nie miałaś pojęcia dlaczego akurat Ciebie wybrali, przecież mieli setki innych przyjaciół, ale oczywiście się zgodziłaś.
Zeszłaś na dół, zrobiłaś sobie szybki obiad, i usiadłaś przed telewizorem, właśnie leciał twój ulubiony serial.
Po pół godzinie twojego serialu, weszłaś do pokoju, zniosłaś (jakoś) swoje walizki i czekałaś na chłopaków, mieli być o piętnastej a już piętnasta dwadzieścia, a ty jesteś strasznie nie cierpliwa.
Wreszcie usłyszałaś dzwonek do drzwi, podbiegłaś do nich i szybko otworzyłaś, przed drzwiami stał Paul, mhm panienki pewnie swoich zacnych tyłków z busa nie chciały ruszyć.
- Dłużej się nie dało ? zaśmiałaś się i nałożyłaś bluzę na siebie
- Wina głodomora. uśmiechną się i zabrał twoje walizki a ty zakluczyłaś drzwi
Ruszyłaś w stronę busa z którego dochodziły śmiechy Harrego i Nialla, ich śmiechy są chyba najgłośniejsze i najzabawniejsze.
Weszłaś do ogromnego pojazdu i zajęłaś miejsce tam gdzie było wolne, czyli obok Harrego, chyba byli tak zajęci sobą że nie zaważyli że weszłaś.
- Siema [T.I]. uśmiechną się Harry i mocno Cię przytulił
- Ja mam kości wiesz ? zaśmiałaś się i przywitałaś się z resztą
Całą drogę rozmawialiście tylko Niall była jakiś nie swój, cały czas patrzał przez okno i ani słowem się nie odezwał.
W końcu dojechaliście do lotniska, wszyscy wyszliście i zabraliście swoje walizki, oczywiście roiło się od fanek i paparazzi, nic nowego.
Doszliście jakoś do odprawy i jakoś po trzydziestu minutach siedzieliście w samolocie, o bok ciebie zajął miejsce Niall a obok Harry, Zayn siedział z Lou i jakąś laską, oczywiście Zayn musiał zacząć ją wyrywać a Li siedział z Joshem i Paulem.
- Co tam ? usłyszałaś głos Horana
- Spoko, co się nie odzywałeś ? spojrzałaś na blondynka
- Nie wiem, nie wiedziałem co gadać. wzruszył ramionami
- Obojętnie byle byś się odzywał. uśmiechnęłam się i tak zaczęliście rozmowę
Po tak godzinie rozmowy oboje zasnęliście, o po dwóch godzinach snu usłyszałam wrzaski Louisa żebyśmy wstawali bo za dziesięć minut będziemy lądować.
Więc zapieliście pasy i zanim się obejrzałaś byliście na ziemi.
Wyszliście po kolei z samolotu, poszliście po walizki, gdy wyszliście znowu zastaliście fanki i paparazzich, to nie do zniesienia, wszędzie tylko piski i światła fleszy ale cóż to w końcu ich praca nie ?
Po wyjściu z lotniska włożyliście do bagażnika swoje bagaże i ruszyliście w stronę hotelu.
- i co [T.I] jak podoba Ci się Nowy Jork ? spytał Zayn patrząc na Ciebie
- Nawet fajny, inny niż na zdjęciach ale nie zachwycił mnie zbytnio. chłopcy popatrzeli na Ciebie z miną *wtf?* ale zbytnio Cię to nie ruszyło
W końcu dojechaliście do hotelu, tym razem boy (czy jak on się tam zwie) zabrał wasze.
Byliście bardzo głodni, więc poszliście do hotelowego bufetu.
Gdy już zamówiliście i trochę poczekaliście, kelnerka przyniosła wasze 'dania' i zaczęliście jeść.
- Ej ilu osobowe są pokoje ? spytał Liam
- Em, dwu. odpowiedział Harry
- Ja mam pokój z Hazzą ! krzykną od razu Lou
- To ja z Liamem ! krzykną Zayn
- To znaczy się że Niall z [T.I]. uśmiechną się Hazz
Na to co usłyszałaś, wyplułaś na niego picie a cała reszta wybuchła śmiechem
- No chyba nie !
- Wolisz spać na holu ? uśmiechną się Liam
- Niech wam będzie.
Po zjedzeniu, rozeszliście się do swoich pokoi, rzecz jasna Niall musiał pierwszy wparować i zająć najlepsze łóżko, chodź tak bardzo to one się nie różniły.
Usiadłaś na łóżku i spojrzałaś z rozbawieniem na Nialla który już zaczął skakać po łóżku
- Co robimy ? spytał i usiadł obok Ciebie
- Nie wiem, oglądamy coś ? spojrzałaś na blondynka
- Masz jakieś filmy ?
- Mam. kiwnęłaś głową
- Jakie ?
- Romantyczne, Horrory, Sensacyjne, Przygodowe, Dramat, do wyboru do koloru.
- Um, romantyko-dramat ? zaśmiał się
- Spoko. wzruszyłaś ramionami i podeszłaś do dvd - Jak to się uruchamia ? spytałaś patrząc na rozbawionego Horana
- Daj. oddałaś mu płytę a on włączył film
Usiedliście na twoim łóżku bo było o wiele większe, przez resztę filmu się tylko śmialiście a potem doszło d chwili pocałunku (pary z filmu)
Spojrzałaś na Nialla który na sam widok się uśmiechną.
- A ty czego się cieszysz ? zaśmiałaś się
- Pouśmiechać się nie można. wystawił język
- Nie. pokazałaś język i miałaś już iść do Larrego
- Gdzie idziesz ? spytał blondynek patrząc na Ciebie
- Miałam iść do Larrego a co ?
- A mógł bym Ci się najpierw zwierzyć ?
- Jasne. wzruszyłaś ramionami usiadłaś obok niego
- Więc jest taka dziewczyna i chyba się w niej zakochałem. spuścił głowę
- I co ja mam w związku z tym zrobić ?
- Doradzić mi ! uśmiechną się
- Okej. nie chciałaś tego robić, bo w końcu coś do niego czułaś, i to było coś innego nisz uczucie do przyjaciela
- Więc dajmy na to że ty jesteś tą dziewczyną, co byś zrobiła gdybym ja Ci powiedział że zakochałem się w tobie ? spytał z ciekawością
- Ja na miejscu tej dziewczyny, powiedziała bym że ja Ciebie też bo w końcu jesteś uroczy, słodki, prze zabawny, i po prostu nie wiem jesteś ideałem, zazdroszczę tej dziewczynie. uśmiechnęłaś się lekko
- Zazdrościsz sobie ? uśmiechną się szeroko
- Co ? zapytałaś z nie do wierzeniem
- Tak [T.I] kocham Cię
Ty nic nie powiedziałaś tylko złączyłaś wasze usta w jedność, czułaś się jak w niebie, nie chciałaś tego kończyć, ale w końcu kiedyś trzeba.
Postanowiłaś nie iść do Larrego, ale spędzić noc z twoim nowym chłopakiem.
W końcu poszliście spać, oczywiście w osobnych łóżkach.
Na drugi dzień po obudzeniu, poczułaś że ktoś mocno Cię przytula, obróciłaś się a tam spał słodko Niall.
- Niall co ty robisz ? spytałaś po cichu
- Miałem zły sen. obróciłaś się do niego a on lekko musnął twoje usta - Śpij. no i znowu zasnęliście w swoich objęciach.




***
Przepraszam że długo nie pisałam, nie miałam weny ale teraz tak jakoś znalazłam, w końcu trzy godzinny limit.
Jakoś ten imgine mi się spodobał, jest strasznie słodki (ostatnie jest wzięte z mojego snu)
Jeśli chcecie zamówić (nawet z Justinem czy kim tam jeszcze chcecie) śmiało można napisać, ale też napiszcie w jakiej kategorii x

12 lip 2012

Harry #6

Dziś cały dzień spędziłaś w pracy, tak chodź nie jesteś jeszcze pełnoletnia pracujesz w pubie nocnym, przecież musisz z czegoś żyć i opłacać czynsz, samo się nic nie zrobi.
Na zegarku było już po północy, szybko się przebrałaś, zabrałaś rzeczy i pobiegłaś na peron gdzie miało na ciebie czekać twoje metro, jednak jak zwykle zwiało.
- Jasna cholera to było ostatnie metro. powiedziałaś pod nosem i usiadłaś na ławce
Siedziałaś tak z dziesięć minut i postanowiłaś pójść na piechotę.
Szłaś ciemnymi uliczkami Londynu, nigdy się tego nie bałaś, chodź czasem miałaś obawy że ktoś cię śledzi.
W pewnej chwili ktoś na Ciebie wpadł, ostro się wkurzyłaś.
- Uważaj jak chodzisz baranie ! wstałaś i otrzepałaś kolana
- Przepraszam. powiedział chamsko
- Sorry za kolegę, ma lekkie problemy. usłyszałaś głos i spojrzałaś lekko w górę, chłopak miał śliczne zielone tęczówki które aż błyszczały.
- Spoko, nic się nie stało. uśmiechnęłaś się
- Co o tej porze robisz na mieście ? spytał patrząc na Ciebie
- Wracam do domu, właśnie metro mi uciekło.
- Możemy cię pod wieść, jeśli oczywiście masz ochotę. uśmiechną się słodko
- Co mam do stracenia. wzruszyłaś ramionami i usiadłaś na tyle
Przez drogę do twojego domu panowała cisza, słychać było tylko wasze oddechy.
- Więc, ja jestem Harry a to Zayn. przedstawił siebie i kolegę
- [T.I] miło mi. uśmiechnęłaś się promiennie
- Ta, siema. powiedział Zayn cały czas wgapiony w okno
Harry lekko go kopną, widać że z nim lekko
- To tutaj. pokazałaś na mały pomarańczowy domek, z małym ogródkiem.
Wyszłaś z samochodu a za tobą Harry.
- Jeśli chciała byś się spotkać czy coś, zadzwoń. dał Ci małą karteczkę i wszedł z powrotem do auta.
Uśmiechnęłaś się i weszłaś do domu, jak zwykle cisza i spokuj, czasem Cię to przerażało ale to już nie twoja wina że matka woli Nowy Jork a ojciec już dawno odszedł.
Chwyciłaś komórkę i wybrałaś numer do Harrego.
- Halo ? usłyszałaś głos loczka
- Cześć Harry, tu [T.I] miał byś ochotę się jutro przejść ? spytałaś z nutką nadziei
- Jasne, przyjdę po Ciebie o dwunastej.
- Okej, słodkich snów.
- Wzajemnie. i się rozłączył
Weszłaś do łazienki, wzięłaś gorący prysznic i przebrałaś się w piżamę.
Wskoczyłaś na łóżko i w mgnieniu oka zasnęłaś.
Budzik zadzwonił Ci o równej jedenastej.
Zwinęłaś się z łóżka, umyłaś zęby i przebrałaś się w krótkie szorty i granatową bokserkę.
Zeszłaś na dół, zjadłaś dwie kanapki z szynką i popiłaś pomarańczowym sokiem.
Po pół godzinie czekania zabrzmiał dzwonek do drzwi, ubrałaś szybko swoje białe vansy, wzięłaś klucz, telefon i otworzyłaś drzwi.
Przywitałaś się z loczkowatym, zakluczyłaś dom i ruszyliście w stronę parku.
Chodząc rozmawialiście o sobie, wiele się o nim dowiedziałaś, na przykład tego że jest sławny z tego że jest 1/5 zespołu One Direction.
Po rozmowie usiedliście na ławce, widać Hazza był czymś bardzo zdenerwowany, niestety nie miałaś pojęcia o co chodzi.
- Harry, wszystko ok ? spojrzałaś na jego błyszczące się tęczówki
- Tak, nie, znaczy tak, nie wiem sam. spuścił głowę
- Co się stało ?
- Zakochałem się. przełkną ślinę
- Czemu jej tego nie powiesz ? chodź by przez telefon ? spojrzałaś na niego a on wstał
- Mam do niej zadzwonić ? spytał wyciągając komórkę
- Dzwoń ! uśmiechnęłaś się chodź w głębi duszy czułaś się źle
Po pewnej chwili usłyszałaś głos swojego telefonu, wyciągnęłaś telefon, na wyświetlaczu pisało 'nieznany'.
Bez wahania odebrałaś, a Harry gdzieś się oddalił.
- Halo ? odezwałaś się do słuchawki
- Zakochałem się w tobie. usłyszałaś głos Stylesa który po chwili stał już przy tobie
- Em, nie wiem co powiedzieć. zamurowało Cię
- Nic nie mów. i jego usta złączyły się z twoimi

*
Od tej pory jesteście szczęśliwą parą, nic ale to nic nie jest w stanie was rozdzielić.

image

***
Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale jestem u babci, jak w sobotę wrócę, będę już codziennie je dodawać.
Mam nadzieję żę imgin się spodoba i liczę na komentarze.
BTW. dziękuje za tyle wejść nie spodziewałam się x
/dariaa x

7 lip 2012

Liam #5


Przyjaźniłaś się z chłopakami z One Direction już od dwóch lat, miesiąc temu zamieszkałaś u nich, kiedy sami Cię o to po prosili. 
Dziś była wspaniała pogoda, postanowiliście iść w piątkę na spacer, czemu nie w szóstkę ? Payne postanowił olać przyjaciół dla swojej Daniellki, nienawidzisz jej, ale nie umiesz pojąć dla czego.
- Hej [T.I] idziemy na lody ? spytał Harry 
- Pewnie. uśmiechnęłaś się do przyjaciół i ruszyliście w stronę lodziarni 
Kiedy szliście nie obeszło się bez komentarzy Zayna i Harrego jakie to tu dupy kręcą się po okolicy, masz ich czasem dość, no bo na przykład Zayn ma dziewczynę, i co sobie z tego robi ? A Harry, po prostu on mógł by wyruchać pół populacji żeńskiej w Londynie, i nie tylko. 
W lodziarni było pusto, całe szczęście, przynajmniej nikogo nie będą komentować lub fanki nie będę się pchały do robienia sobie z nimi słit fotek. 
- [T.I] jakiego chcesz loda ? spytał Louis wrzeszcząc do ciebie przez pół lodziarni 
- Pistacjowego matole ! odkrzyknęłaś 
Louis przyniósł Ci loda i usiadł obok Harrego, obejmując go ramieniem 
- Bitch please. Niall skomentował Larrego i przytulił Zayna 
- Aha. podniosłaś brwi i zaczęłaś spożywać deser. 
Po zjedzeniu lodów wróciliście wszyscy do domu, na kanapie siedzieli Liam i Danielle i zdaje się że oglądali Titanica.
Nie miałaś ochoty znowu cierpieć patrząc na to jak Danielle przy ssawa się do Liama więc wróciłaś do swojego pokoju. 
Wzięłaś poduszkę do ręki i położyłaś na swoich kolanach, usiadłaś na ziemi ale gdzie nie spojrzałaś miałaś obraz Liama i Danielle całujących się, przytulających i wszystko inne. 
Po chwili wybuchłaś gorzkim płaczem, po prostu nie potrafiłaś przestać, cały czas płakałaś, po prostu uświadomiłaś sobie że go kochasz. 
W pewnym momencie usłyszałaś otwierające się drzwi, skryłaś twarz w poduszkę. 
- Ej [T.I] co jest ? usłyszałaś głos Louisa 
- Kocham go. powiedziałaś łkając 
- Co ? spytał Louis nie zupełnie słysząc 
Oderwałaś twarz od poduszki i przełknęłaś ślinę 
- Kocham go. powiedziałaś patrząc w podłogę 
- Ale kogo ? spytał obejmując cię ramieniem 
- Liama. znowu wybuchłaś płaczem, a Louis mocno Cię przytulił 
- Dlaczego mu nie powiesz ? spytał głaskając Cię po plecach 
- Boję się, że mnie wyśmieje. 
- Nie myśl tak ! A wiesz, on kiedyś też mi mówił że się zakochał, i do tego w naszej przyjaciółce, ale myślałem że to o Danielle chodzi. na jego słowa zrobiło Ci się aż ciepło w środku 
- Na pewno ? spojrzałaś na bruneta 
- Na pewno. uśmiechną się - To jak ? powiesz mu ? spytał patrząc na Ciebie 
- Jak Danielle pójdzie. 
- Ona już poszła. ponownie się uśmiechną 
- Ale ja się boję. 
- Wszystko będzie dobrze, uwierz mi. znowu Cię przytulił i wyszedł 
Otarłaś łzy o końce rękawa i wyszłaś za Louisem, ruszyłaś w stronę pokoju Liama powtarzając ciągle 'Dasz radę [T.I] uwierz !' 
Lekko uchyliłaś drzwi i weszłaś do pokoju chłopaka, leżał na łóżku i najwyraźniej o czymś myślał. 
- O, Hej [T.I]. uśmiechną się i przeszedł do pozycji siedzącej 
- Możemy pogadać ? spytałaś siadając obok bruneta 
- Jasne. ponownie się uśmiechną 
- Więc ja, no bo ten, ja nie wiem, ugh. walnęłaś się w czoło - Ja Cię kocham. powiedziałaś pod nosem 
- Powtórzysz ? spytał z wielkim bananem 
- Błagam nie każ mi. powiedziałaś patrząc w podłogę 
- Serio, czy tylko Louis ci kazał ? spytał podnosząc twój podbródek 
- Kazał się niczego nie bać. uśmiechnęłaś się lekko 
- Więc na prawdę mnie kochasz ? 
- Tak, kocham Liama Jamsa Payne który już to słyszał raz ! 
Liam nic nie powiedział tylko Cię pocałować, jego usta były takie słodkie, nie miałaś ochoty się od niego odrywać, ale musiałaś. 
- Co z Danielle ? spytałaś patrząc w jego brązowe tęczówki 
- Jutro będę musiał z nią pogadać. uśmiechną się do Ciebie i ponownie pocałował 

Miną rok od tego przepięknego zdarzenia, więc dziś jest wasza rocznica i zamierzacie ją spędzić na Hawajach. 
Niall i Harry też znaleźli sobie swoje dziewczyny, i o dziwo Harry jest jej wierny. 
A Danielle ? no cóż, chodzi plotka że też znalazła sobie jakiegoś chłopaka, no i to w sumie dobrze. 


***
Ale to bez sensu ! 
Strasznie mi się nie podoba, ale to już jest moje zdanie. 
Weźcie no piszcie w komentarzach z kim następny, bo ja na prawdę nie wiem a liczę się z waszymi zdaniami <3 

Zayn #4

 [MUSIC 

Na wakacje wyjechałaś do Londynu, do Cioci która mieszkała w Bratford.
Dziś musiałaś wstać o dziewiątej rano, kiedy ciotce ubzdurało się budować nowy dom, no cóż nie miałaś innego miejsca jak pomóc jej przy przenoszeniu mebli, bo dom był już gotowy. 
W pół godziny do jechałyście do nowego domku, był całkiem ładny i spory. 
Wyszłaś z auta i zaczęłaś przenosić szafki, półki, lampki do sypialni i krzesła, szafy i te inne masywne meble, przenosili jacyś faceci. 
Nie miałaś już nic do robienia, więc położyłaś się na trawie nie opodal domu. 
Leżałaś tak z dziesięć minut, aż usłyszałaś głosy nad sobą co bardzo Cię denerwowało. 
- Obudzić ją ? usłyszałam głos jakiegoś chłopaka 
- A co jeśli ona nie żyje ? na to miałam ochotę wybuchnąć śmiechem 
- Nie widzisz że oddycha tępaku ! zaśmiał się 
- No to weź ją obudź ! 
- Po co ? parskną - Może ty ? 
- Nie. 
- Poco macie mnie budzić ? spytałaś wstając z trawy i otrzepując spodnie 
- Em, nie wiem. powiedział blondynek i gdzieś zwiał 
- Zayn. podał Ci rękę mulat 
- [T.I] uśmiechnęłaś się do chłopaka 
- Masz ochotę się gdzieś przejść ? na przykład na lody ? spytał drapiąc się po głowie 
- Jasne. uśmiechnęłaś się do chłopaka 
Na lodach byliście z dwie godziny, jeszcze po opowiadaliście troszkę o sobie, wymieniliście się numerami i poszliście w dwie inne strony.

[MUSIC]  

Od spotkania Zayna i Ciebie miną rok, ty postanowiłaś zamieszkać razem z ciocią.
Zayn odezwał się tylko dwa razy, zmienił numer, zmienił adres, nie miałaś z nim żadnego kontaktu, miałaś wszystkiego dosyć.
Postanowiłaś się przejść i wszystko przemyśleć.
- Ciociu wychodzę, będę o piętnastej ! krzyknęłaś i wyszłaś nie czekając na odpowiedź 
Szłaś sobie spokojnie parkiem, kiedy widziałaś te zakochane pary, widziałaś w nich siebie i Zayna, tylko dlaczego ? on był tylko twoim przyjacielem i nic po za tym. 
Właśnie przechodziłaś przez ulicę, kiedy nagle z za zakrętu wyjechał rozpędzony samochód, niestety nie zdążył wyhamować. 
Z samochodu wybiegł Zayn, twój Zayn.
 Uklękną i chwycił cię tak że leżałaś na jego kolanach, jacyś ludzie zaczęli dzwonić na karetkę. 
- [T.I] proszę nie umieraj, nie proszę ! zaczął głośno łkać 
- Nie chcę umierać. powiedziałaś cicho spoglądając w oczy Zayna 
Po piętnastu minutach przyjechała karetka, zabrała Cię, miałaś jeszcze jeden dzień.
Obudziłaś się w pokoju szpitalnym, przy twoim łóżku siedziała zapłakana ciocia.
- Ciociu, jest tu Zayn ? spojrzałaś na nią 
- Tak kochanie, zawołać go ? spytała 
Kiwnęłaś głową i uśmiechnęłaś się blado.
Do pokoju wszedł Zayn, był cały zapłakany, usiadł przy łóżku i chwycił cię za rękę 
- Przepraszam to moja wina, nie chcę, nie zostawiaj mnie błagam Cię, kocham Cię ! powiedział przez łzy 
- Nie, to nie twoja wina, mogłam patrzeć czy coś jedzie prawda ? nie chcę was zostawiać, i nie zostawię, zawsze kiedy będziesz czegoś potrzebował ja przy tobie będę, będę cię chronić i kochać jak zawsze. łza spłynęła Ci po policzku - Obiecuj że o mnie nie zapomnisz, obiecujesz ? spytałaś z chrypką 
- Nigdy ! Jesteś, będziesz i zostaniesz numerem jeden w moim serce. powiedział ciągle płacząc 
- Bądź szczęśliwy, a gdy bóg zechce cie tam u góry, znowu się spotkamy. uśmiechnęłaś się 
- Kocham Cię. pocałował Cię lekko
 - Ja Ciebie też skarbie. to były ostatnie słowa które usłyszał Zayn 
Potem tylko pisk maszyny i krzyk Zayna.

[MUSIC

Dziś ma się odbyć dzień twojego pogrzeby, obserwujesz wszystko z góry. 
Widzisz zapłakaną mamę, ciocię, Zayna, Nialla i resztę zespołu, całą rodzinę ogółem wszystkich przyjaciół. 
Po pogrzebie tylko Zayn został przy twoim grobie, ciągle płakał. 
- kocham Cię [T.I] pamiętaj, nigdy o tobie nie zapomnę, będę Cię kochał do końca moich dni, zawsze ! krzykną i odszedł.
Zayn założył sobie rodzinę z kobietą którą pokochał, ale o tobie nigdy nie mógł zapomnieć, nocami zawsze płakał, opowiadał swoim dzieciom o swojej miłości którą tak szybko stracił, dzieci też płakały.
Kiedy już nadszedł czas na Zayna znowu się spotkaliście, byliście znowu szczęśliwi, tylko szkoda że dopiero w niebie. 


***
Wiem że taki bez sensu, ale nie miałam pomysłu na inny.
Coś mnie bierze na smutne, wiem, wiem to dziwne ale nie mam pomysłów na inne. 
Tak więc jutro lub jeszcze dziś dodam z Liamem, zdaje mi się że też coś w stylu smutnego, ale nikogo nie uśmiercę. komentować <3                                 

6 lip 2012

Louis #3

Wstałaś o dziewiątej rano, ponieważ na dziesiątą czterdzieści pięć zaczynały się lekcje, a musiałaś się jeszcze ogarnąć i spakować. Weszłaś do łazienki, ubrałaś się w krótkie dżinsowe szorty, białą bokserkę a włosy uczesałaś w koka. 
Do torby spakowałaś wszystkie potrzebne książki, zeszyty i te duperele.
Zeszłaś na dół, na śniadanie zrobiłaś sobie płatki pełnoziarniste i zjadłaś je w mgnieniu oka. 
W końcu na zegarku wybiła dziesiąta trzydzieści, wzięłaś torbę do kieszeni skryłaś swojego iphona, wyszłaś z domu i zakluczyłaś drzwi. 
Do szkoły dotarłaś w całe dziewięć minut, o minutę wcześniej, całe szczęście bo masz pierwszą fizykę, z najgorszą nauczycielką w szkole.
Usiadłaś na swoim miejscu z tyłu, a obok Ciebie twoja najlepsza przyjaciółka, przyjaźnicie się od piaskownicy, jesteście jak papużki nierozłączki. 
- Było zadanie ? spytała [I.T.P]
- Zdaje mi się że nie. wzruszyłaś ramionami 
- Idziemy po szkole do centrum ? spytała z uśmiechem 
- Pewnie, i tak miałam zrobić zakupy, mama. odwzajemniłaś uśmiech 
Po chwili weszła nauczycielka, całe szczęście nie ta, okazało się że macie zastępstwo, i już do końca miesiąca jej nie będzie. 
Dzień w szkole miną ci dobrze, prócz tego że pani was upomniała na matematyce ( ciebie i twoją przyjaciółkę ) 
Potem wybrałyście się z twoją przyjaciółką do centrum, ona pochodziła po sklepach, a ty musiałaś iść zrobić zakupy dla mamy.
Zapomniałaś jeszcze o jednej rzeczy, ale niestety zapomniałaś co to miało być.
Wyciągnęłaś komórkę i wybrałaś numer do mamy.
- Halo ? usłyszałaś głos rodzicielki 
- Hej Mamo, co jeszcze miałam kupić mam (powiedziałaś jej co masz w koszyku) i ? spytałaś 
- Jeszcze szczypiorek i koperek.
- Okej dzięki, pa. pożegnałaś się i rozłączyłaś 
Poszłaś do działu z warzywami, rozglądałaś się ale nie widziałaś danych produktów.
W końcu znalazłaś, wzięłaś to co miałaś i ruszyłaś do kasy, niestety pech chciał, i wpadłaś na kogoś, raczej jakiegoś chłopaka. 
- Prz-przepraszam. zaczęłaś się jąkać i wstałaś z ziemi 
- Nic się nie stało. uśmiechną się
Pomogłaś mu zbierać jego zakupy z podłogi, trochę cie to zdziwiło, bo po co jednemu chłopakowi tyle marchewek. 
- Sam będziesz to jadł ? zaśmiałaś się i podeszłaś do kasy
- Nie koniecznie. uśmiechną się słodko 
Zapłaciliście i usiedliście na ławce przed centrum, bo musiałaś jeszcze zaczekać na [I.T.P]
- Jestem Louis. wyszczerzył się 
- [T.I]. uścisnęłaś jego rękę 
Po dwudziestu minutach rozmowy na reszcie przyszła twoja przyjaciółka, ty i Louis odprowadziliście ją do domu, a potem on cię odprowadził, wymieniliście się numerami i mogliście iść do domów.
Po wejściu do domu postawiłaś zakupy w kuchni, zdjęłaś swoje vansy i pobiegłaś na górę do pokoju po czym dostałaś sms-a od, od Louisa. 
Napisał czy byś nie miała ochoty jutro z nimi się przejść na lody, bez zastanowienia odpisałaś że 'tak'.

*
Przed przeczytaniem włącz -> to 

Po tym spotkaniu zaczęliście się bardzo przyjaźnić, Louis znalazł sobie dziewczynę, z tego powodu było ci bardzo przykro, gdyż już nie spędzałaś z nim już w ogóle czasy, nawet do ciebie nie pisał czy dzwonił.
Ale miałaś jeszcze [I.T.P] i Nialla, Liama, Harrego i Zayna. Jednak twoje przyjacielskie uczucia do Louisa zaczęły się przemieniać w coś więcej niż przyjaźń, niestety nie miałaś mu jak tego powiedzieć, no bo chłopacy nie będą twoimi papugami żeby mu wszystko mówić. 
Pewnego dnia postanowiłaś dać sobie z tym wszystkim spokój.
Twoja mama wyjechała na dwa tygodnie do twojej cioci gdyż była bardzo chora ale ty nie miałaś siły.
Weszłaś szybkim krokiem do łazienki, wyciągnęłaś tabletki usypiające, na białej kartce napisałaś to wszystko co w sobie dusiłaś przez te dwa miesiące, to że przepraszasz i wszystko inne, kartkę położyłaś na umywalce by była widoczna kiedy ktoś cię znajdzie.
Połknęłaś pięć tabletek, a potem już nie widziałaś nic tylko wielką czarną przestrzeń. 
Obudziłaś się w białym pomieszczeniu, do siebie miałaś przeczepione pełno kabli, bardzo Cię to drażniło, ale nie miałaś nawet siły ich zerwać, byłaś zbyt osłabiona by cokolwiek zrobić. 
Przy twoim łóżku siedział rozpłakany Louis, chyba spał ale po chwili otworzył oczy i łzy zaczęły spływać mu po policku.
- [T.I] proszę nie zostawiaj mnie, ja... ja Cię kocham, kocham jak nikogo innego, odmieniłaś moje całe życie, proszę nie zostawiaj mnie tu, samego! zaczął dławić się łzami 
- Louis pamiętaj kochanie, zawszę będę przy tobie rozumiesz ? zawsze ! Ilekroć spojrzę w niebo, wiec że będę się do Ciebie uśmiechać, Ilekroć nie będziesz wiedział co masz zrobić, ja będę mówić głośno tak abyś mnie usłyszał. Jeśli na prawdę mnie kochasz ja będę zawsze tu, w twoim serce. Ilekroć poczujesz wiatr na twarzy, wiec że składam na niej najsłodszy pocałunek, Ilekroć będzie padał deszcz, wiec że płacze razem z tobą a kiedy słońce wstanie wraz z tobą, wiec że mówię że Cię kocham i że tęsknię. uśmiechnęłaś się do chłopaka
- [T.I] będę za tobą tęsknił, nigdy Cię nie zapomnę, zawsze będę kochał, pamiętasz nasze pierwsze spotkanie ? jak na mnie upadłaś , twój uśmiech i oczy to wtedy cię pokochałem, przepraszam że byłem tchórzem, że nie powiedziałem o tym wcześniej, że nie za uważałem jak cierpisz przez to że chodzę z Eleanor, chcę by to był tylko koszmar, powiedz to koszmar, prawda ? spojrzał na Ciebie zaszklonymi oczami.
- Louis skarbie, teraz chciała bym by to był koszmar wiesz ? przepraszam że przeze mnie uroniłeś tyle nie potrzebnych łez. Pamiętaj, nie zależnie od tego co się wydarzy, ja chcę abyś był szczęśliwy, stworzył rodzinę z kobietą którą pokochasz, tak jak ja Ciebie pokochałam. I pamiętaj, ja nigdy Cię, was nie opuszczę, będę waszym aniołem stróżem. A kiedy nadejdzie na Ciebie czas, kiedy bóg zechce ciebie, byś był jego aniołem, ja na Ciebie zaczekam i znowu się spotkamy Louis, będziemy znowu razem, ale musisz poczekać dobrze Lou ? rozumiesz ? spytałaś z lekką chrypką 
- Rozumiem [T.I] ale proszę, nie zapominaj o mnie, proszę cię, dotrzymasz obietnicy ? spytał rozklejając się jak małe dziecko 
- Ja nigdy nie zapomnę o mojej pierwszej miłości, tak Loui, tylko ciebie tak mocno pokochałam wiesz ? uśmiechnęłaś się lekko 
- Ja, ja przepraszam. przytulił Cię mocno 
- Loui mam do Ciebie prośbę, gdybyś ty i reszta chłopców mogli, zaopiekujcie się [I.T.P] ona nie miała nikogo, nikogo prócz mnie. złapałaś go za rękę 
- Obiecuję, zaopiekujemy się nią, możesz na nas liczyć skarbie. pocałował cię w policzek 
- Żegnaj Lou, powiedz im i mamie że ich przepraszam tak strasznie kocham i przepraszam. to były ostatnie słowa wypowiedziane przez ciebie, potem już tylko głośny krzyk i płacz Louisa i pisk maszyny. 
Miną tydzień od twojej śmierci, dziś ma się odbyć twój pogrzeb, twoja mama bardzo wszystko przeżywa, tak jak reszta, ale Lou, o najbardziej. 
Nikt nie był wstanie przeczytać tego listu, chyba tylko Liam na tyle nie płakał i starał się opanować od płaczu. Staną na środku a rodzina i przyjaciele go okrążyli, by słyszeć jego słowa głośno i wyraźnie.
' Kochani, przepraszam że to może zabrzmieć trochę głupio ale ten lis przeczytajcie dopiero po tym jak odejdę. Dobrze więc chciałam przeprosić, przeprosić za wszystko. [I.T.P] wiem że możesz to przeżyć najgorzej, przepraszam że Ci to robię, że odchodzę bez pożegnania z tobą, ale pamiętaj że Cię kocham jak rodzoną siostrę, znam Cię nie od dziś, i proszę nie płacz, błagam, kiedy widzę gdy tym płaczesz moje serce łamie się na małe kawałeczki, nawet jako anioł idzie to wyczuć, chodź nim jeszcze nie jestem, znaczy jeśli czytacie to w trakcie pogrzebu to już nim jestem. Niall, nasz słodki blondynek, irlandczyk, kiedy widzę ten słodki uśmiech na twojej buźce, moje serce aż podskakuje z radości, po prostu nigdy nie przestawaj się uśmiechać, i wiesz co ? nie przejmuj się tymi wszystkimi obelgami które kierowane są w twoją stronę, ciesz się życiem, jak to do tych czas robiłeś, i hej nie płacz, ja będę przy tobie tak jak prze reszcie, jesteś jak mój mały braciszek którego chciałam mieć. Harry, oj Harry nasz kochany loczek, ty wiesz co ? jesteś wspaniałym chłopakiem, nie marnuj sobie życia przez alkohol, ciesz się życiem jak Niall i zawsze, ale to zawsze słuchaj rad Liama. Zayn, nie wiem co mam tu napisać, myślę że ty zawsze potrafiłeś mnie pocieszyć, zawsze byłeś przy mnie, mam nadzieję że tobie i Perrie się ułoży, tworzycie na prawdę zgraną parę wiesz ? ty też nie płacz, na prawdę nie płacz, to tylko moja śmierć, nic wielkiego się nie stało, będę tęsknić. Liam, tak wiem to ty będziesz czytał ten list który tak czy siak nie ma żadnego sensu, ale ok przejdźmy do rzeczy. Jesteś kochany wiesz ? twoje serce jest chyba większe niż wszystkie serca razem wzięte. Opiekuj się chłopcami, po prostu miej ich na oku i pilnuj. Danielle ma wielkie szczęście że trafiła na ciebie, i tak jak Perrie i Zayn, tworzycie naprawdę wspaniałą parę, i wierzę, głęboko wierzę że będziecie kiedyś mieć gromadkę małych brzdąców które będziecie mocno kochać. Teraz czas na Louisa, tak tego Louisa, co mam tu powiedzieć ? to że Cię kocham, może i tak, ale nie powinnam tak zaczynać. Okej Lou, kiedy widzę twój uśmiech, sama się uśmiecham, troszkę mi przykro że nie miałeś dla mnie czasu, no ale znalazłeś wspaniałą dziewczynę, wiem że kiedyś ty i El będziecie mieli tak jak Li i Dan czy Zayn i Perrie, ale tak na prawdę, chciała bym być na miejscu Eleanor, chciała bym cię przytulić, pocałować, powiedzieć jak Cię bardzo kocham, tak kocham i to bardo. Kocham twój uśmiech, chcę byś zawsze był uśmiechnięty i jak to mówisz 'wiecznie młody' ! Przepraszam że prze zemnie musisz płakać, musicie płakać, nikt nie powinien obwiniać się z moją śmierć, umarłam bo już nie było sensu się marnować. Chyba tyle w tym bez sensownym liście, czy jeszcze coś miałam dodać ? ah tak, Mamo, kocham Cię bardzo, nie zapominaj, nie zapominajcie o mnie. Niall, [I.T.P], Harry, Zayn, Liam, Loui, Mamo, pamiętajcie, ja zawsze ale to zawsze będę przy was, będę was chronić przez złem, chodź by najmniejszym będę waszym aniołem stróżem, będę prowadzić wasze dzieci do szkoły by nic złego im się nie przytrafiło, będę prowadzić was do pracy, pilnować na trasach koncertować, będę po prostu was chronić.
Wasz aniołek - [T.I]'
Wszyscy na cmentarzu wybuchnęli płaczem, gorzkim i słonym płaczem.
Po godzinie wszyscy zebrali się na obiad, który był organizowany u nas w domu, tylko Louis został, poczuł promienie słońca na swojej twarzy, i lekki wiatr na twarzy.
- Też Cie kocham [T.I] uśmiechną się do nieba


***
Myślałaś że będzie to wesoły imgine, ale okazało się że jednak będzie płaczliwie, przynajmniej ja popłakałam się przy pisaniu. Przepraszam że tak długo, ale nie miałam zbytnio weny, po prostu miałam pomysł, ale nigdy mi nie pasował, i oto jest ten 'wspaniały' imgin.
W ogóle, wiem że ten imgin jest troszkę taki bez sensu, ale nie miałam pomysłu na żaden inny.
Jeśli czytasz to skomentuj, a jeśli ie, to też skomentuj.
Tak więc na dole piszcie z kim następny i jaka kategoria ( + 18, smutny, wesoły czy jakieś pomieszane )

2 lip 2012

Harry #2

Dziś postanowiłaś pójść do empika po płytę 'Up all night - the live tour' którą zamówiłaś nie dawno. Ubrałaś się krótkie szorty, białą bluzkę z napisem ' keep calm and say i love you ' i białe vansy. Do kieszeni skryłaś swojego ipoda i portfel. 
- Mamo wychodzę, będę o piętnastej ! krzyknęłaś i wyszłaś z domu
Do sklepu miałaś gdzieś z 20 minut, ale wolałaś się przejść, i nie wydawać kasy na bilet autobusowy.
Wiedziałaś że nigdy nie będziesz miała okazji spotkać chociaż by tego twojego 'lokersa' no ale cóż, słyszysz ich w radiu, widzisz w telewizji, i niczego innego nie potrzebujesz. Nie to co te rozbeczałe faneczki które koniecznie muszą być na ich koncercie, lub chociaż by podpisywaniu płyt. 
W końcu dotarłaś do sklepy, weszłaś do windy, i wjechałaś do tego sektora w którym znajdowała się twoja upragniona już od miesiąca płyta, z twoim ukochanym zespołem.
Zapłaciłaś kasjerce daną sumę, i ponownie wróciłaś do windy, w windzie stał już jakiś chłopak w bluzie, na głowie miał kaptur, a na nosie okulary przeciw słoneczne, tylko szkoda że słońca nie było. 
Po pewnej chłopak na cisną '10'. Nosz kurwa - pomyślałaś i uśmiechnęłaś się lekko do chłopaka 
Po chwili winda stanęła, nie wiedziałaś co się dzieje.
- Co jest ? spytałaś kierując wzrok na chłopaka 
- Chyba się zacięła. powiedział nie co spokojniej. Chwila, ten głos, skąd go znam ? pomyślałaś - Lubisz ich ? spytał chłopak wskazując na płytę 
- Jeśli bym ich nie lubiła bym nie kupiła tej płyty. powiedziałaś lekko pod irytowana 
- Masz jakiś marker ? spytał kierując wzrok na ciebie 
- Po co ci ? dałaś chłopakowi marker w który miałaś w tylnej części kieszeni 
- Daj płytę. wyciągną rękę abyś mu ją podała 
- Po co ci ? zadałaś ponownie to samo 
- Daj, nie bój się, nie zniszczę jej. uśmiechną się. Jego uśmiech, kogo oni mi przypomina ? pomyślałaś po czym wręczyłaś mu płytę 
Otworzył lekko pudełko z płytą, i w środku niego zaczął coś bazgrać, myślałaś że zaraz go udusisz. 
Zamkną płytę, i wręczył Ci ją do ręki.
- Otwórz w domu. cholera znów ten uśmiech, a może to Har.. nie to nie on- zaprzeczyłaś w myślach 
- A teraz, mogę ci coś pokazać ? spytał ponownie patrząc na Ciebie
- A co mam do stracenia. wzruszyłaś ramionami 
- Zamknij oczy. rozkazał
- Y, dlaczego ? spytałaś troszkę zdziwiona 
- No zamknij, proszę ! poprosił niczym małe dziecko, proszące mame żeby kupiła mu lizaka. Co miałaś do stracenia, zamknęłaś oczy. 
- Już ? spytałaś z niecierpliwiona 
- Nie będziesz piszczeć ani nic ? spytał troszkę pod denerwowany 
- A co zobaczę jak otworzę oczy ? spytałaś przerażona 
- Nie jestem zboczeńcem ! krzykną obrażony i się zaśmiał 
- To mogę otwierać ? spytałaś z uśmiechem 
- Ale nie piszcz, proszę ! znowu poprosił 
- Okej, wzruszyłaś ramionami 
Gdy otwarłaś oczy, przed tobą stał we własnej osobie Harry Edward Styles, myślałaś że śnisz, więc walnęłaś głową o ścianę windy. 
- Dobrze się czujesz ? spytał rozbawiony loczek 
- Ty, ale, co, że jak, że Harry, JA PIERDOL TO TYLKO SEN ! zaczęłaś się wydzierać na pół windy 
- Coś mi się wydaje że nie, znowu ten uśmiech 
- Okej [T.I] spokojnie, to tylko Harry Styles, twój 1/5 mężów, spokojnie uspokój się ! zaczęłaś chodzić po windzie 
- 1/5 mężów ? już cie lubię. zaśmiał się 
- Ja się pytam gdzie Larry ? uśmiechnęłaś się a ten tylko strzelił 'buraka' 
- Ym, Louis jest w Doncaster z Eleanor. uśmiechną się 
- Okej, to o której zamykają empika ? spytałas patrząc na lokersa 
- Właśnie. spojrzał na zegarek - Właśnie został zamknięty. uśmiechną się szeroko 
- Tak cie to ciesz ? miałam być w domu o równej piętnastej, a będę tu do dziewiątej rana. kopnęłam w drzwi windy 
- Ja się cieszę że będę tu, i jeszcze z jedną z Directioner. 
- Miło. uśmiechnęłaś się do niego 
- To co robimy ? spytał siadając na 'podłodze' 
- No wiesz, taka okazja już nigdy może się nie zdarzyć i... ni pozwolił ci dokończyć 
- I kto tu jest zboczony ! zaczął się śmiać 
- Weź, nawet bym o tym nie pomyślała, tym bardziej w windzie, pff ! marzenia kotku ! parsknęłaś - Chciałam się spytać, czy byś nie zrobił sobie ze mną zdjęcia ? spojrzałaś na Harolda 
- Jasne, jeszcze pytasz. uśmiechną się i wstał 
Porobiliście sobie z chyba milion fotek, śmiesznych, smutnych, wesołych i tym podobnych pogadaliście o wszystkim i o niczym.
Nagle zaczął dzwonić Ci telefon, zrobiłaś wielkiego buraka bo na dzwonku miałaś ustawionego louisa, kiedy mówi ' i love larry Stylinson' 
- Halo ? 
- Dziecko gdzie ty jesteś ? już dochodzi dwudziesta druga ! powiedziała zniecierpliwiona mama
- Winda się zacięła. 
- Dobra, sama jesteś w tej windzie ? spytała nieco rozbawiona rodzicielka 
- Nie. spojrzałaś na Stylesa z uśmiechem 
- a z kim ?! 
- Z Harrym, tym no Stylesem. uśmiechnęłam się 
- Tak, tak a ze mną śpi Jackson ! dziecko co piłaś ? zaśmiała się mama 
- 1D shake a co ? Serio, mogę Ci go dać do słuchawki. 
- Dobra nie ważne, tylko niech ten twój 'Styles' cię jutro do domu przyprowadzi ! zaśmiała się i rozłączyła
Wzruszyłaś ramionami i włożyłaś telefon do kieszeni 
- Serio ? Stylinson ? zaśmiał się 
- Mnie się podoba. uśmiechnęłaś się pod nosem 
- a nie lepsze by było ' well you marry me harry ? ' zaśmiał się 
- Nie mam tego na komórce. wzruszyłaś ramionami 
- Ja mam. uśmiechną się 
- Po pierwsze: Prześlij mi ! Po drugie: przestań się uśmiechać bo doprowadzasz mnie do tak zwanego orgazmu. Amen ! uśmiechnęłaś się
- Po pierwsze: daj komórkę to Ci prześle ! Po drugie: Ty mnie też. uśmiechną się po raz kolejny 
- Harry ! kopnęłaś go w nogę i dałaś mu komórkę na której miałaś ustawioną fotkę jego i Ciebie ( photoshop ) i w dodatku jak Cię całuje 
- Chciałby. powiedział do komórki na co się zaśmiałaś 
Zaczą grzebać Ci po komórce, nawet już usłyszałaś dźwięk przesłanego pliku, ale Harry był tak uparty i nadal nie chciał oddać Ci telefonu 
- O 'ja i Harry codziennie...' nie zdążył wy cytować tego co napisałaś do przyjaciółki, bo wyrwałaś mu telefon 
- Chciałem przeczytać. zrobił minę kota z shreka 
- Pff, chciałbyś ! 
- No właśnie tak, co tam było dalej ? dopytywał 
- Coś fajnego. pokazałaś mu język 
- Nie lubię Cię. wzruszył ramionami i powiedział coś pod nosem
- Wzajemnie ! uśmiechnęłaś się 
- Tylko kochasz. zrobił tak zwane 'brewki' 
- A żebyś wiedział, no która Directioner by nie kochała zboczonego Stylesa. zaśmiałaś się
- Taka. pokazał na Ciebie palcem 
- Tak oczywiście. zaśmiałaś się 
- Może pójdziemy już spać ? jest już po północy, spytał patrząc na Ciebie, i kładąc się na 'podłodze' 
- Spoko. wzruszyłaś ramionami i położyłaś się obok niego 
- Jednokierunkowych. powiedział i uśmiechną się pod nosem
- Larrowych. zaśmiałaś się 
- Spadaj. zaśmiał się i zasną, ty tuż po nim
Wstałaś gdzieś o ósmej rano, obok Ciebie słodko spał Styles
- A więc to nie sen. powiedziałaś po cichu 
Po chwili lokers zaczął się przebudzać, aż w końcu wstał 
- Siema [T.I] uśmiechną się do ciebie
- Oh you. zaśmiałaś się 
- Która ? spytał patrząc na ciebie
- Dziewiąta ! zaczęłaś tańczyć taniec malika, na co Styles zrobił wielkie 'O.o' i ten uśmiech 
- Zaraz powinni odpalić windę. uśmiechną się 
Wzięłaś płytę i stanełaś przy drzwiach windy, Harry nacisną numerek 'zero' i winda ruszyła w dół. 
Wyszliście ze sklepu, Harry odprowadził cię do domu i to było tyle z tego niezwykłego spotkania.
Weszłaś do domu, uśmiech nie znikał ci z ust, nie mogłaś uwierzyć w to co się stało, to było nie realne.
Weszłaś do pokoju, i otworzyłaś płytę, był tam napisany autograf, a pod autografem numer Hazzy. Byłaś z 7 niebie, nie umiałaś uwierzyć więc wybrałaś numer do Harrego.
- Halo ? usłyszałaś jego głos
- Cześć tu [T.I]
- Cześć [T.I], masz ochotę się gdzieś dziś przejść ? spytał z ekscytacją w głosie 
- Jasne, przyjdź po mnie o 18. uśmiechnęłaś się i rozłączyłaś

*
Od tego spotkania miną rok, czyli to wasza rocznica, tak jest, chodzisz z Harrym już cały rok, a reszta chłopców ? są dla Ciebie jak bracia. Z Harrym jesteście jak Rose i Jack - Nikt nigdy nie przeszkodzi wam w waszym szczęściu, nawet hejterzy.


***
Z Harrym, mam taką małą zadzieję że się spodoba, a jeśli tak to proszę o chodź mały komentarz, i o napisanie z kim następny imgin, proszę, bardzo mi na tym zależy. 

Niall #1


Ty i twoje trzy przyjaciółki, postanowiłyście wziąć udział w castingu do 'X-FACTOR' jesteście za kulisami, widzieliście z miliony ludzi, i tylko jedne pytanie przelatuje Ci przez głowę 'no co takie proste dziewczyny jak my tu zdołamy, czy wgl nas przyjmą ?' po chwili usłyszałyście krótkie 'teraz wy' przełknęłaś ślinę, i wraz z dziewczynami weszłyście na scenę. Było tam z tysiąc ludzi ( na widowni ) jury uważnie się wam przyglądało, stanęłyście na środku sceny, przedstawiłyście się po kolei, powiedziałyście co zaśpiewacie, i zaczęłyście swój 'występ'. Po piosence, wszyscy klaskali, o dziwko na stojąco, nawet Simon wstał. Powiedzieli tylko 'trzy razy tak, dziękujemy, byłyście wspaniałe, do zobaczenia w następnym etapie.' zeszłyśmy z wielkimi uśmiechami na scenie.
- widzisz [T.I] nie potrzebnie się denerwowałaś, udało się ! niemal że wykrzyczała [I.T.P]
Ty tylko odpowiedziałaś jej szerokim uśmiechem, bo na nic więcej nie umiałaś zrobić, byłaś zbyt podekscytowana tym wszystkim. Teraz był czas na jakąś piątkę chłopaków, najbardziej z nich przyciągną twoją  uwagę ten blondyn, wyglądał na słodkiego.
- Ale ciacha. uśmiechnęłam się do dziewczyn
- Nawet ładni. przyznała [I.T.2.P]
*
I tak miną te 3 tygodnie castniguw, teraz jesteście w tym domu, masz pokój razem z dziewczynami, obok tej piątki przystojniaków. W nocy nie umiałaś spać, zeszłaś na dół do kuchni. Gdy weszłaś do ciemnej kuchni omal nie dostałaś zawału.
- A ty co tu robisz ? spytałaś blondyna, tak tego.
- To już spokojnie posiłku zjeść nie można ? spojrzał na ciebie rozbawiony
- O 2 w nocy ? zawsze spoko.
- Co nie ? wgl to jak masz na imię ?
- [T.I] a ty to Niall ?
- No tak. uśmiechną się słodko
W końcu przysiadłaś się do Nialla, pogadałaś z nim tak do 4 nad ranem, wypiłaś łyk herbaty i wróciłaś do łóżka.

*
To już miesiąc po końcu 'X-FACTORA' ty i dziewczyny zajęłyście 2 miejsce, chłopcy 3, a ta Cher Lloyd 1. Jednak ty już dużej nie zostałaś w Londynie, wróciłaś do Mullingar, twojego rodzinnego miasta.
Po przyjeździe postanowiłaś się przejść, w końcu wpadłaś na jakiegoś chłopaka, było Ci strasznie głupio.
- Przep.... Niall ?! byłaś zdziwiona, skąd on tutaj się wziął
- Cześć [T.I] a co ty tutaj robisz ? pomógł Ci wstać
- Mieszkam, no a ty ?
- Wydaje mi się że też. uśmiechną się, 'rany jego uśmiech jest taki śliczny' - pomyślałaś - Przejdziemy się ? spytał
Ty tylko po kiwałaś głową że się zgadzasz i tak spędziliście miły dzień.

*
To już 2 miesiące od kąd jesteś z Niallem, zaprzyjaźniłaś się też z resztą jego ekipy, są na prawdę wspaniali, a Niall ? ideał, właśnie takiego wymarzyłaś sobie chłopaka. I chodź musi wyjeżdżać w swoje i chłopców trasy radzicie sobie, chodź tęsknicie, zawsze piszecie do siebie lub dzwonicie. Jednym słowem - jesteście ze sobą bardzo szczęśliwi.

 

***
Mamy pierwszy imgin o Niallu, liczę na to że się z podoba, można pisać jeszcze z kim chcecie, a ja wybiorę, możecie wybierać kategorie np. 'smutne, wesołe, +18' chodź te '+18' słabo mi wychodzą, ale zależy jaka będzie przewaga.