2 lip 2012

Harry #2

Dziś postanowiłaś pójść do empika po płytę 'Up all night - the live tour' którą zamówiłaś nie dawno. Ubrałaś się krótkie szorty, białą bluzkę z napisem ' keep calm and say i love you ' i białe vansy. Do kieszeni skryłaś swojego ipoda i portfel. 
- Mamo wychodzę, będę o piętnastej ! krzyknęłaś i wyszłaś z domu
Do sklepu miałaś gdzieś z 20 minut, ale wolałaś się przejść, i nie wydawać kasy na bilet autobusowy.
Wiedziałaś że nigdy nie będziesz miała okazji spotkać chociaż by tego twojego 'lokersa' no ale cóż, słyszysz ich w radiu, widzisz w telewizji, i niczego innego nie potrzebujesz. Nie to co te rozbeczałe faneczki które koniecznie muszą być na ich koncercie, lub chociaż by podpisywaniu płyt. 
W końcu dotarłaś do sklepy, weszłaś do windy, i wjechałaś do tego sektora w którym znajdowała się twoja upragniona już od miesiąca płyta, z twoim ukochanym zespołem.
Zapłaciłaś kasjerce daną sumę, i ponownie wróciłaś do windy, w windzie stał już jakiś chłopak w bluzie, na głowie miał kaptur, a na nosie okulary przeciw słoneczne, tylko szkoda że słońca nie było. 
Po pewnej chłopak na cisną '10'. Nosz kurwa - pomyślałaś i uśmiechnęłaś się lekko do chłopaka 
Po chwili winda stanęła, nie wiedziałaś co się dzieje.
- Co jest ? spytałaś kierując wzrok na chłopaka 
- Chyba się zacięła. powiedział nie co spokojniej. Chwila, ten głos, skąd go znam ? pomyślałaś - Lubisz ich ? spytał chłopak wskazując na płytę 
- Jeśli bym ich nie lubiła bym nie kupiła tej płyty. powiedziałaś lekko pod irytowana 
- Masz jakiś marker ? spytał kierując wzrok na ciebie 
- Po co ci ? dałaś chłopakowi marker w który miałaś w tylnej części kieszeni 
- Daj płytę. wyciągną rękę abyś mu ją podała 
- Po co ci ? zadałaś ponownie to samo 
- Daj, nie bój się, nie zniszczę jej. uśmiechną się. Jego uśmiech, kogo oni mi przypomina ? pomyślałaś po czym wręczyłaś mu płytę 
Otworzył lekko pudełko z płytą, i w środku niego zaczął coś bazgrać, myślałaś że zaraz go udusisz. 
Zamkną płytę, i wręczył Ci ją do ręki.
- Otwórz w domu. cholera znów ten uśmiech, a może to Har.. nie to nie on- zaprzeczyłaś w myślach 
- A teraz, mogę ci coś pokazać ? spytał ponownie patrząc na Ciebie
- A co mam do stracenia. wzruszyłaś ramionami 
- Zamknij oczy. rozkazał
- Y, dlaczego ? spytałaś troszkę zdziwiona 
- No zamknij, proszę ! poprosił niczym małe dziecko, proszące mame żeby kupiła mu lizaka. Co miałaś do stracenia, zamknęłaś oczy. 
- Już ? spytałaś z niecierpliwiona 
- Nie będziesz piszczeć ani nic ? spytał troszkę pod denerwowany 
- A co zobaczę jak otworzę oczy ? spytałaś przerażona 
- Nie jestem zboczeńcem ! krzykną obrażony i się zaśmiał 
- To mogę otwierać ? spytałaś z uśmiechem 
- Ale nie piszcz, proszę ! znowu poprosił 
- Okej, wzruszyłaś ramionami 
Gdy otwarłaś oczy, przed tobą stał we własnej osobie Harry Edward Styles, myślałaś że śnisz, więc walnęłaś głową o ścianę windy. 
- Dobrze się czujesz ? spytał rozbawiony loczek 
- Ty, ale, co, że jak, że Harry, JA PIERDOL TO TYLKO SEN ! zaczęłaś się wydzierać na pół windy 
- Coś mi się wydaje że nie, znowu ten uśmiech 
- Okej [T.I] spokojnie, to tylko Harry Styles, twój 1/5 mężów, spokojnie uspokój się ! zaczęłaś chodzić po windzie 
- 1/5 mężów ? już cie lubię. zaśmiał się 
- Ja się pytam gdzie Larry ? uśmiechnęłaś się a ten tylko strzelił 'buraka' 
- Ym, Louis jest w Doncaster z Eleanor. uśmiechną się 
- Okej, to o której zamykają empika ? spytałas patrząc na lokersa 
- Właśnie. spojrzał na zegarek - Właśnie został zamknięty. uśmiechną się szeroko 
- Tak cie to ciesz ? miałam być w domu o równej piętnastej, a będę tu do dziewiątej rana. kopnęłam w drzwi windy 
- Ja się cieszę że będę tu, i jeszcze z jedną z Directioner. 
- Miło. uśmiechnęłaś się do niego 
- To co robimy ? spytał siadając na 'podłodze' 
- No wiesz, taka okazja już nigdy może się nie zdarzyć i... ni pozwolił ci dokończyć 
- I kto tu jest zboczony ! zaczął się śmiać 
- Weź, nawet bym o tym nie pomyślała, tym bardziej w windzie, pff ! marzenia kotku ! parsknęłaś - Chciałam się spytać, czy byś nie zrobił sobie ze mną zdjęcia ? spojrzałaś na Harolda 
- Jasne, jeszcze pytasz. uśmiechną się i wstał 
Porobiliście sobie z chyba milion fotek, śmiesznych, smutnych, wesołych i tym podobnych pogadaliście o wszystkim i o niczym.
Nagle zaczął dzwonić Ci telefon, zrobiłaś wielkiego buraka bo na dzwonku miałaś ustawionego louisa, kiedy mówi ' i love larry Stylinson' 
- Halo ? 
- Dziecko gdzie ty jesteś ? już dochodzi dwudziesta druga ! powiedziała zniecierpliwiona mama
- Winda się zacięła. 
- Dobra, sama jesteś w tej windzie ? spytała nieco rozbawiona rodzicielka 
- Nie. spojrzałaś na Stylesa z uśmiechem 
- a z kim ?! 
- Z Harrym, tym no Stylesem. uśmiechnęłam się 
- Tak, tak a ze mną śpi Jackson ! dziecko co piłaś ? zaśmiała się mama 
- 1D shake a co ? Serio, mogę Ci go dać do słuchawki. 
- Dobra nie ważne, tylko niech ten twój 'Styles' cię jutro do domu przyprowadzi ! zaśmiała się i rozłączyła
Wzruszyłaś ramionami i włożyłaś telefon do kieszeni 
- Serio ? Stylinson ? zaśmiał się 
- Mnie się podoba. uśmiechnęłaś się pod nosem 
- a nie lepsze by było ' well you marry me harry ? ' zaśmiał się 
- Nie mam tego na komórce. wzruszyłaś ramionami 
- Ja mam. uśmiechną się 
- Po pierwsze: Prześlij mi ! Po drugie: przestań się uśmiechać bo doprowadzasz mnie do tak zwanego orgazmu. Amen ! uśmiechnęłaś się
- Po pierwsze: daj komórkę to Ci prześle ! Po drugie: Ty mnie też. uśmiechną się po raz kolejny 
- Harry ! kopnęłaś go w nogę i dałaś mu komórkę na której miałaś ustawioną fotkę jego i Ciebie ( photoshop ) i w dodatku jak Cię całuje 
- Chciałby. powiedział do komórki na co się zaśmiałaś 
Zaczą grzebać Ci po komórce, nawet już usłyszałaś dźwięk przesłanego pliku, ale Harry był tak uparty i nadal nie chciał oddać Ci telefonu 
- O 'ja i Harry codziennie...' nie zdążył wy cytować tego co napisałaś do przyjaciółki, bo wyrwałaś mu telefon 
- Chciałem przeczytać. zrobił minę kota z shreka 
- Pff, chciałbyś ! 
- No właśnie tak, co tam było dalej ? dopytywał 
- Coś fajnego. pokazałaś mu język 
- Nie lubię Cię. wzruszył ramionami i powiedział coś pod nosem
- Wzajemnie ! uśmiechnęłaś się 
- Tylko kochasz. zrobił tak zwane 'brewki' 
- A żebyś wiedział, no która Directioner by nie kochała zboczonego Stylesa. zaśmiałaś się
- Taka. pokazał na Ciebie palcem 
- Tak oczywiście. zaśmiałaś się 
- Może pójdziemy już spać ? jest już po północy, spytał patrząc na Ciebie, i kładąc się na 'podłodze' 
- Spoko. wzruszyłaś ramionami i położyłaś się obok niego 
- Jednokierunkowych. powiedział i uśmiechną się pod nosem
- Larrowych. zaśmiałaś się 
- Spadaj. zaśmiał się i zasną, ty tuż po nim
Wstałaś gdzieś o ósmej rano, obok Ciebie słodko spał Styles
- A więc to nie sen. powiedziałaś po cichu 
Po chwili lokers zaczął się przebudzać, aż w końcu wstał 
- Siema [T.I] uśmiechną się do ciebie
- Oh you. zaśmiałaś się 
- Która ? spytał patrząc na ciebie
- Dziewiąta ! zaczęłaś tańczyć taniec malika, na co Styles zrobił wielkie 'O.o' i ten uśmiech 
- Zaraz powinni odpalić windę. uśmiechną się 
Wzięłaś płytę i stanełaś przy drzwiach windy, Harry nacisną numerek 'zero' i winda ruszyła w dół. 
Wyszliście ze sklepu, Harry odprowadził cię do domu i to było tyle z tego niezwykłego spotkania.
Weszłaś do domu, uśmiech nie znikał ci z ust, nie mogłaś uwierzyć w to co się stało, to było nie realne.
Weszłaś do pokoju, i otworzyłaś płytę, był tam napisany autograf, a pod autografem numer Hazzy. Byłaś z 7 niebie, nie umiałaś uwierzyć więc wybrałaś numer do Harrego.
- Halo ? usłyszałaś jego głos
- Cześć tu [T.I]
- Cześć [T.I], masz ochotę się gdzieś dziś przejść ? spytał z ekscytacją w głosie 
- Jasne, przyjdź po mnie o 18. uśmiechnęłaś się i rozłączyłaś

*
Od tego spotkania miną rok, czyli to wasza rocznica, tak jest, chodzisz z Harrym już cały rok, a reszta chłopców ? są dla Ciebie jak bracia. Z Harrym jesteście jak Rose i Jack - Nikt nigdy nie przeszkodzi wam w waszym szczęściu, nawet hejterzy.


***
Z Harrym, mam taką małą zadzieję że się spodoba, a jeśli tak to proszę o chodź mały komentarz, i o napisanie z kim następny imgin, proszę, bardzo mi na tym zależy. 

1 komentarz:

  1. Bosko bosko bosko UUUUULALA -_-'' pojebało mnie :D kiedy następny imagin!

    OdpowiedzUsuń