Wstałaś o dziewiątej rano, ponieważ na dziesiątą czterdzieści pięć zaczynały się lekcje, a musiałaś się jeszcze ogarnąć i spakować. Weszłaś do łazienki, ubrałaś się w krótkie dżinsowe szorty, białą bokserkę a włosy uczesałaś w koka.
Do torby spakowałaś wszystkie potrzebne książki, zeszyty i te duperele.
Zeszłaś na dół, na śniadanie zrobiłaś sobie płatki pełnoziarniste i zjadłaś je w mgnieniu oka.
W końcu na zegarku wybiła dziesiąta trzydzieści, wzięłaś torbę do kieszeni skryłaś swojego iphona, wyszłaś z domu i zakluczyłaś drzwi.
Do szkoły dotarłaś w całe dziewięć minut, o minutę wcześniej, całe szczęście bo masz pierwszą fizykę, z najgorszą nauczycielką w szkole.
Usiadłaś na swoim miejscu z tyłu, a obok Ciebie twoja najlepsza przyjaciółka, przyjaźnicie się od piaskownicy, jesteście jak papużki nierozłączki.
- Było zadanie ? spytała [I.T.P]
- Zdaje mi się że nie. wzruszyłaś ramionami
- Idziemy po szkole do centrum ? spytała z uśmiechem
- Pewnie, i tak miałam zrobić zakupy, mama. odwzajemniłaś uśmiech
Po chwili weszła nauczycielka, całe szczęście nie ta, okazało się że macie zastępstwo, i już do końca miesiąca jej nie będzie.
Dzień w szkole miną ci dobrze, prócz tego że pani was upomniała na matematyce ( ciebie i twoją przyjaciółkę )
Potem wybrałyście się z twoją przyjaciółką do centrum, ona pochodziła po sklepach, a ty musiałaś iść zrobić zakupy dla mamy.
Zapomniałaś jeszcze o jednej rzeczy, ale niestety zapomniałaś co to miało być.
Wyciągnęłaś komórkę i wybrałaś numer do mamy.
- Halo ? usłyszałaś głos rodzicielki
- Hej Mamo, co jeszcze miałam kupić mam (powiedziałaś jej co masz w koszyku) i ? spytałaś
- Jeszcze szczypiorek i koperek.
- Okej dzięki, pa. pożegnałaś się i rozłączyłaś
Poszłaś do działu z warzywami, rozglądałaś się ale nie widziałaś danych produktów.
W końcu znalazłaś, wzięłaś to co miałaś i ruszyłaś do kasy, niestety pech chciał, i wpadłaś na kogoś, raczej jakiegoś chłopaka.
- Prz-przepraszam. zaczęłaś się jąkać i wstałaś z ziemi
- Nic się nie stało. uśmiechną się
Pomogłaś mu zbierać jego zakupy z podłogi, trochę cie to zdziwiło, bo po co jednemu chłopakowi tyle marchewek.
- Sam będziesz to jadł ? zaśmiałaś się i podeszłaś do kasy
- Nie koniecznie. uśmiechną się słodko
Zapłaciliście i usiedliście na ławce przed centrum, bo musiałaś jeszcze zaczekać na [I.T.P]
- Jestem Louis. wyszczerzył się
- [T.I]. uścisnęłaś jego rękę
Po dwudziestu minutach rozmowy na reszcie przyszła twoja przyjaciółka, ty i Louis odprowadziliście ją do domu, a potem on cię odprowadził, wymieniliście się numerami i mogliście iść do domów.
Po wejściu do domu postawiłaś zakupy w kuchni, zdjęłaś swoje vansy i pobiegłaś na górę do pokoju po czym dostałaś sms-a od, od Louisa.
Napisał czy byś nie miała ochoty jutro z nimi się przejść na lody, bez zastanowienia odpisałaś że 'tak'.
Po tym spotkaniu zaczęliście się bardzo przyjaźnić, Louis znalazł sobie dziewczynę, z tego powodu było ci bardzo przykro, gdyż już nie spędzałaś z nim już w ogóle czasy, nawet do ciebie nie pisał czy dzwonił.
Ale miałaś jeszcze [I.T.P] i Nialla, Liama, Harrego i Zayna. Jednak twoje przyjacielskie uczucia do Louisa zaczęły się przemieniać w coś więcej niż przyjaźń, niestety nie miałaś mu jak tego powiedzieć, no bo chłopacy nie będą twoimi papugami żeby mu wszystko mówić.
Pewnego dnia postanowiłaś dać sobie z tym wszystkim spokój.
Twoja mama wyjechała na dwa tygodnie do twojej cioci gdyż była bardzo chora ale ty nie miałaś siły.
Weszłaś szybkim krokiem do łazienki, wyciągnęłaś tabletki usypiające, na białej kartce napisałaś to wszystko co w sobie dusiłaś przez te dwa miesiące, to że przepraszasz i wszystko inne, kartkę położyłaś na umywalce by była widoczna kiedy ktoś cię znajdzie.
Połknęłaś pięć tabletek, a potem już nie widziałaś nic tylko wielką czarną przestrzeń.
Obudziłaś się w białym pomieszczeniu, do siebie miałaś przeczepione pełno kabli, bardzo Cię to drażniło, ale nie miałaś nawet siły ich zerwać, byłaś zbyt osłabiona by cokolwiek zrobić.
Przy twoim łóżku siedział rozpłakany Louis, chyba spał ale po chwili otworzył oczy i łzy zaczęły spływać mu po policku.
- [T.I] proszę nie zostawiaj mnie, ja... ja Cię kocham, kocham jak nikogo innego, odmieniłaś moje całe życie, proszę nie zostawiaj mnie tu, samego! zaczął dławić się łzami
- Louis pamiętaj kochanie, zawszę będę przy tobie rozumiesz ? zawsze ! Ilekroć spojrzę w niebo, wiec że będę się do Ciebie uśmiechać, Ilekroć nie będziesz wiedział co masz zrobić, ja będę mówić głośno tak abyś mnie usłyszał. Jeśli na prawdę mnie kochasz ja będę zawsze tu, w twoim serce. Ilekroć poczujesz wiatr na twarzy, wiec że składam na niej najsłodszy pocałunek, Ilekroć będzie padał deszcz, wiec że płacze razem z tobą a kiedy słońce wstanie wraz z tobą, wiec że mówię że Cię kocham i że tęsknię. uśmiechnęłaś się do chłopaka
- [T.I] będę za tobą tęsknił, nigdy Cię nie zapomnę, zawsze będę kochał, pamiętasz nasze pierwsze spotkanie ? jak na mnie upadłaś , twój uśmiech i oczy to wtedy cię pokochałem, przepraszam że byłem tchórzem, że nie powiedziałem o tym wcześniej, że nie za uważałem jak cierpisz przez to że chodzę z Eleanor, chcę by to był tylko koszmar, powiedz to koszmar, prawda ? spojrzał na Ciebie zaszklonymi oczami.
- Louis skarbie, teraz chciała bym by to był koszmar wiesz ? przepraszam że przeze mnie uroniłeś tyle nie potrzebnych łez. Pamiętaj, nie zależnie od tego co się wydarzy, ja chcę abyś był szczęśliwy, stworzył rodzinę z kobietą którą pokochasz, tak jak ja Ciebie pokochałam. I pamiętaj, ja nigdy Cię, was nie opuszczę, będę waszym aniołem stróżem. A kiedy nadejdzie na Ciebie czas, kiedy bóg zechce ciebie, byś był jego aniołem, ja na Ciebie zaczekam i znowu się spotkamy Louis, będziemy znowu razem, ale musisz poczekać dobrze Lou ? rozumiesz ? spytałaś z lekką chrypką
- Rozumiem [T.I] ale proszę, nie zapominaj o mnie, proszę cię, dotrzymasz obietnicy ? spytał rozklejając się jak małe dziecko
- Ja nigdy nie zapomnę o mojej pierwszej miłości, tak Loui, tylko ciebie tak mocno pokochałam wiesz ? uśmiechnęłaś się lekko
- Ja, ja przepraszam. przytulił Cię mocno
- Loui mam do Ciebie prośbę, gdybyś ty i reszta chłopców mogli, zaopiekujcie się [I.T.P] ona nie miała nikogo, nikogo prócz mnie. złapałaś go za rękę
- Obiecuję, zaopiekujemy się nią, możesz na nas liczyć skarbie. pocałował cię w policzek
- Żegnaj Lou, powiedz im i mamie że ich przepraszam tak strasznie kocham i przepraszam. to były ostatnie słowa wypowiedziane przez ciebie, potem już tylko głośny krzyk i płacz Louisa i pisk maszyny.
Miną tydzień od twojej śmierci, dziś ma się odbyć twój pogrzeb, twoja mama bardzo wszystko przeżywa, tak jak reszta, ale Lou, o najbardziej.
Nikt nie był wstanie przeczytać tego listu, chyba tylko Liam na tyle nie płakał i starał się opanować od płaczu. Staną na środku a rodzina i przyjaciele go okrążyli, by słyszeć jego słowa głośno i wyraźnie.
' Kochani, przepraszam że to może zabrzmieć trochę głupio ale ten lis przeczytajcie dopiero po tym jak odejdę. Dobrze więc chciałam przeprosić, przeprosić za wszystko. [I.T.P] wiem że możesz to przeżyć najgorzej, przepraszam że Ci to robię, że odchodzę bez pożegnania z tobą, ale pamiętaj że Cię kocham jak rodzoną siostrę, znam Cię nie od dziś, i proszę nie płacz, błagam, kiedy widzę gdy tym płaczesz moje serce łamie się na małe kawałeczki, nawet jako anioł idzie to wyczuć, chodź nim jeszcze nie jestem, znaczy jeśli czytacie to w trakcie pogrzebu to już nim jestem. Niall, nasz słodki blondynek, irlandczyk, kiedy widzę ten słodki uśmiech na twojej buźce, moje serce aż podskakuje z radości, po prostu nigdy nie przestawaj się uśmiechać, i wiesz co ? nie przejmuj się tymi wszystkimi obelgami które kierowane są w twoją stronę, ciesz się życiem, jak to do tych czas robiłeś, i hej nie płacz, ja będę przy tobie tak jak prze reszcie, jesteś jak mój mały braciszek którego chciałam mieć. Harry, oj Harry nasz kochany loczek, ty wiesz co ? jesteś wspaniałym chłopakiem, nie marnuj sobie życia przez alkohol, ciesz się życiem jak Niall i zawsze, ale to zawsze słuchaj rad Liama. Zayn, nie wiem co mam tu napisać, myślę że ty zawsze potrafiłeś mnie pocieszyć, zawsze byłeś przy mnie, mam nadzieję że tobie i Perrie się ułoży, tworzycie na prawdę zgraną parę wiesz ? ty też nie płacz, na prawdę nie płacz, to tylko moja śmierć, nic wielkiego się nie stało, będę tęsknić. Liam, tak wiem to ty będziesz czytał ten list który tak czy siak nie ma żadnego sensu, ale ok przejdźmy do rzeczy. Jesteś kochany wiesz ? twoje serce jest chyba większe niż wszystkie serca razem wzięte. Opiekuj się chłopcami, po prostu miej ich na oku i pilnuj. Danielle ma wielkie szczęście że trafiła na ciebie, i tak jak Perrie i Zayn, tworzycie naprawdę wspaniałą parę, i wierzę, głęboko wierzę że będziecie kiedyś mieć gromadkę małych brzdąców które będziecie mocno kochać. Teraz czas na Louisa, tak tego Louisa, co mam tu powiedzieć ? to że Cię kocham, może i tak, ale nie powinnam tak zaczynać. Okej Lou, kiedy widzę twój uśmiech, sama się uśmiecham, troszkę mi przykro że nie miałeś dla mnie czasu, no ale znalazłeś wspaniałą dziewczynę, wiem że kiedyś ty i El będziecie mieli tak jak Li i Dan czy Zayn i Perrie, ale tak na prawdę, chciała bym być na miejscu Eleanor, chciała bym cię przytulić, pocałować, powiedzieć jak Cię bardzo kocham, tak kocham i to bardo. Kocham twój uśmiech, chcę byś zawsze był uśmiechnięty i jak to mówisz 'wiecznie młody' ! Przepraszam że prze zemnie musisz płakać, musicie płakać, nikt nie powinien obwiniać się z moją śmierć, umarłam bo już nie było sensu się marnować. Chyba tyle w tym bez sensownym liście, czy jeszcze coś miałam dodać ? ah tak, Mamo, kocham Cię bardzo, nie zapominaj, nie zapominajcie o mnie. Niall, [I.T.P], Harry, Zayn, Liam, Loui, Mamo, pamiętajcie, ja zawsze ale to zawsze będę przy was, będę was chronić przez złem, chodź by najmniejszym będę waszym aniołem stróżem, będę prowadzić wasze dzieci do szkoły by nic złego im się nie przytrafiło, będę prowadzić was do pracy, pilnować na trasach koncertować, będę po prostu was chronić.
Wasz aniołek - [T.I]'
Wszyscy na cmentarzu wybuchnęli płaczem, gorzkim i słonym płaczem.
Po godzinie wszyscy zebrali się na obiad, który był organizowany u nas w domu, tylko Louis został, poczuł promienie słońca na swojej twarzy, i lekki wiatr na twarzy.
- Też Cie kocham [T.I] uśmiechną się do nieba
***
Myślałaś że będzie to wesoły imgine, ale okazało się że jednak będzie płaczliwie, przynajmniej ja popłakałam się przy pisaniu. Przepraszam że tak długo, ale nie miałam zbytnio weny, po prostu miałam pomysł, ale nigdy mi nie pasował, i oto jest ten 'wspaniały' imgin.
W ogóle, wiem że ten imgin jest troszkę taki bez sensu, ale nie miałam pomysłu na żaden inny.
Jeśli czytasz to skomentuj, a jeśli ie, to też skomentuj.
Tak więc na dole piszcie z kim następny i jaka kategoria ( + 18, smutny, wesoły czy jakieś pomieszane )
Wasz aniołek - [T.I]'
Wszyscy na cmentarzu wybuchnęli płaczem, gorzkim i słonym płaczem.
Po godzinie wszyscy zebrali się na obiad, który był organizowany u nas w domu, tylko Louis został, poczuł promienie słońca na swojej twarzy, i lekki wiatr na twarzy.
- Też Cie kocham [T.I] uśmiechną się do nieba
***
Myślałaś że będzie to wesoły imgine, ale okazało się że jednak będzie płaczliwie, przynajmniej ja popłakałam się przy pisaniu. Przepraszam że tak długo, ale nie miałam zbytnio weny, po prostu miałam pomysł, ale nigdy mi nie pasował, i oto jest ten 'wspaniały' imgin.
W ogóle, wiem że ten imgin jest troszkę taki bez sensu, ale nie miałam pomysłu na żaden inny.
Jeśli czytasz to skomentuj, a jeśli ie, to też skomentuj.
Tak więc na dole piszcie z kim następny i jaka kategoria ( + 18, smutny, wesoły czy jakieś pomieszane )

CUUUUUUUUUUUUUUUDOWNY ! *.* TAKI WZRUSZAJĄCY ! TEN LIST ! ; (
OdpowiedzUsuńPISZ DALEJ I CZEKAM NA KOLEJNE !
O matko popłakałam się i to z tym wiatrem deszczem i słońcem cudowne rycze i ryczę kurcze gdzie moje chusteczki! :(((
OdpowiedzUsuń